sakrament małżeństwa, Wiara, Dokumenty
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
INTER PORTAL NEOKAWIARENKA Sakrament mał¿eñstwa Autor: Stanislav Svaikovski Zmieniony 29.10.2007. Zwróæmy uwagê na ró¿nicê, jaka istnieje miêdzy mał¿eñstwem, a sakramentem mał¿eñstwa. Jedno i drugie jest z ustanowienia Bo¿ego. Mał¿eñstwo jest zwi±zkiem mê¿czyzny i kobiety, który posiada charakter doczesny. Ziemskie s± cele mał¿eñstwa. Pierwsza z nich jest wzajemna pomoc zarówno w organizowaniu codziennego ¿ycia, jak w harmonijnym rozwoju ducha i ciała. Drugim, przekaz ¿ycia. Trzecim, wychowanie dzieci. Mał¿eñstwo tworzy dom potrzebny do wychowania dzieci. 1. Mał¿eñstwo i sakrament mał¿eñstwa W planach Boga od samego pocz±tku mał¿eñstwo jest monogamiczne i nierozerwalne. Monogamiczne, to znaczy jeden mê¿czyzna posiada jedn± ¿onê. Jest to wyra¼nie objawione w Pi¶mie ¦wiêtym. Obok Adama nie ma drugiej kobiety i obok Ewy nie ma drugiego mê¿czyzny. Grzech jednak i słabo¶æ ludzka naruszyła to Bo¿e prawo, zarówno w dziedzinie monogamii, jak i nierozerwalno¶ci. Czytaj±c Stary Testament napotykamy teksty, w których jest mowa o tym, ¿e jeden mê¿czyzna ma kilka, a nawet kilkaset ¿on. Było to podyktowane najczê¶ciej pragnieniem posiadania wielkiej ilo¶ci potomstwa. Równie¿ w Starym Testamencie Moj¿esz wprowadza tak zwany "list rozwodowy". Czyli prawne złagodzenie Bo¿ego prawa. Chrystus przychodz±c na ziemiê, chce rekonstruowaæ Bo¿e prawo i ukazaæ człowiekowi najprostsz± drogê do szczê¶cia. Licz±c siê ze słabo¶ci± człowieka, chce przywróciæ nierozerwalno¶æ mał¿eñskiego zwi±zku. Poniewa¿ jednak człowiek jest słaby, trzeba go umocniæ łask±, i dlatego Chrystus czyni mał¿eñstwo ludzi wierz±cych sakramentem, czyli miejscem szczególnej obecno¶ci Boga i ¼ródłem łask. Do czasów Chrystusa nie było sakramentalnego mał¿eñstwa. Poza Ko¶ciołem nadal jest tylko mał¿eñstwo. Dlatego te złagodzenia w prawie mał¿eñskim, o których wspomina Stary Testament, mo¿na obserwowaæ na przykład w islamie, który dopuszcza, by jeden mê¿czyzna mógł mieæ wiele ¿on. Chrystus jednak przypomina: Od pocz±tku tak nie było, przypomina to podstawowe Bo¿e prawo, ale i udziela łaski do jego zachowania. Przez sakrament mał¿eñstwa Chrystus jest na stałe obecny w¶ród mał¿onków. Chciałbym przypomnieæ tê fundamentaln± prawdê. Je¶li kto¶ decyduje siê na mał¿eñstwo, szuka współmał¿onka, podaj± sobie w duchu przyja¼ni rêce, przyrzekaj± wspóln± wêdrówkê przez ¿ycie i od tego momentu próbuj± dostosowaæ wzajemnie kroki do siebie. Do mał¿eñstwa przychodzi sam mê¿czyzna, sama kobieta. Po przysiêdze id± w ¿ycie razem, we dwoje. Inaczej jest w sakramencie mał¿eñstwa. Do sakramentu mał¿eñstwa przyprowadza Chrystus mê¿czyznê i kobietê. On ich ł±czy i On z nimi pozostaje na zawsze. Tu mamy ten istotny rdzeñ ró¿nicy miêdzy mał¿eñstwem a sakramentem mał¿eñstwa. Pierwsze jest, zgodnie z prawem naturalnym, i posiada wymiar doczesny. Drugie jest dziełem łaski. W mał¿eñstwie jest dwoje ludzi. W sakramentalnym mał¿eñstwie od ołtarza odchodzi troje: m±¿, ¿ona i w¶ród nich na całe ¿ycie Chrystus. Wierz±cy ¶lubuj± swoj± wierno¶æ wobec Boga i Ko¶cioła i dostosowuje swoje kroki nie wzajemnie do siebie, tylko do Chrystusa, on do Chrystusa i ona do Chrystusa. Z tej wierno¶ci Chrystusowi nie mog± zrezygnowaæ. Nawet je¶li zawiodła jedna strona, to skoro przysiêga została zło¿ona wobec Chrystusa, druga strona musi przysiêgi dochowaæ. W przysiêdze sakramentalnego mał¿eñstwa podaj± niezwykle doniosłe słowa: "¦lubujê ci miło¶æ, wierno¶æ, uczciwo¶æ oraz, ¿e ciê nie opuszczê a¿ do ¶mierci. Tak mi dopomó¿ Bóg". To jest program wspólnego ¿ycia. Warto zwróciæ uwagê na to, ¿e je¶li w sakramencie mał¿eñstwa mał¿onek próbuje dostosowaæ do drugiego człowieka, rezygnuj±c zupełnie z siebie, to mał¿eñstwo nigdy nie bêdzie szczê¶liwe. Jest bowiem zbudowane na ofierze, na rezygnacji jednego na rzecz drugiego. Szczê¶liwe mał¿eñstwo jest mo¿liwe tylko wtedy, kiedy jeden i drugi zrezygnuje ze swojego kroku i stworz± nowy krok. Ten nowy krok w duchu miło¶ci, w oparciu o Bo¿e prawo, gwarantuje szczê¶cie mał¿eñskie. Kreator PDF Utworzono 14 December, 2007, 09:59 INTER PORTAL NEOKAWIARENKA Chciałbym krótko przypomnieæ ewentualne wyja¶nienie samej przysiêgi. "¦lubujê ci miło¶æ" - chodzi tu o miło¶æ wzajemn±, o której Chrystus mówił w Wieczerniku, gdy umywał Apostołom nogi. "¦lubujê ci miło¶æ", to znaczy gotowo¶æ umywania twoich nóg, to znaczy gotowo¶æ przebaczenia. W tym ¿yciu nie da siê chodziæ z czystymi nogami, ci±gle trzeba sobie wzajemnie przebaczaæ. Mał¿eñstwo jest drog± ci±głego, wzajemnego przebaczania. To jest ta miło¶æ wzajemna objawiona w Wieczerniku przez Chrystusa na przykładzie umycia nóg. "¦lubujê ci wierno¶æ", czyli wył±czno¶æ, stuprocentowe zaanga¿owanie w rozwój tej jednej miło¶ci. ¦wiadomie rezygnujê z ka¿dego nowego spotkania. "¦lubujê ci uczciwo¶æ", to znaczy, mo¿esz na mnie polegaæ, ja ciê nie zawiodê. Uczciwo¶æ jest fundamentem zaufania; gdzie siê pojawia nieuczciwo¶æ, czyli kłamstwo, tam znika zaufanie. "Oraz, ¿e ciê nie opuszczê a¿ do ¶mierci", to znaczy, mo¿esz na mnie liczyæ do koñca mojego ¿ycia. Pan Bóg bardzo powa¿nie traktuje człowieka, wkładaj±c w jego rêce odpowiedzialno¶æ za drugiego człowieka. Słowa współmał¿onka, które padaj± wobec Boga i Ko¶cioła, s± programem rodzinnego szczê¶cia na całe ¿ycie. Nie dziwmy siê, ¿e Ko¶ciół, który stoi na stra¿y Bo¿ego prawa, równie powa¿nie traktuje człowieka. Je¶li kto¶ publicznie powiedział: ¶lubujê wierno¶æ, miło¶æ, uczciwo¶æ oraz, ¿e ciê nie opuszczê a¿ do ¶mierci", to - to słowo co¶ znaczy. Wypowiedziane przed Bogiem staje siê miar± wielko¶ci człowieka. Drugi mo¿e odej¶æ, ale moje słowo - dane przed Bogiem - musi byæ dochowane Dzi¶ dziêkujemy za bogactwo łask otrzymanych w naszym rodzinnym domu; ka¿dy z nas, od poczêcia, przez serce i rêce ojca, matki, rodzeñstwa odebrał od Boga tysi±ce darów. Dzi¶ dziêkujemy za nie, za dary radosne i bolesne do¶wiadczenia, za nasz rodzinny dom. Pro¶my Boga, aby¶my umieli budowaæ dom, obojêtnie czy jeste¶my powołani do mał¿eñstwa, czy nie. Ka¿dy z nas winien budowaæ rodzinny dom, w którym inni czuj± siê dobrze, bezpiecznie i wiedz±, ¿e zostan± w nim ubogaceni. 2. Nierozerwalno¶æ mał¿eñstwa sakramentalnego Przypominam, ¿e zasadnicza ró¿nica miêdzy mał¿eñstwem a sakramentem mał¿eñstwa polega na tym, ¿e sakrament mał¿eñstwa daje mał¿onkom prawo do Komunii ¦wiêtej, czyli do wêdrowania przez ¿ycie z Chrystusem. Je¶li zatem chrze¶cijanin rezygnuje z sakramentu mał¿eñstwa i zawiera - jak to zwykli¶my mówiæ - tylko mał¿eñstwo cywilne, rezygnuje tym samym z udziału w Eucharystii i zamyka sobie drogê do Komunii ¶wiêtej. Szafarzami sakramentu mał¿eñstwa s± sami mał¿onkowie. Kapłan jest tylko ¶wiadkiem i w imieniu Ko¶cioła ma dopilnowaæ, by sakrament mał¿eñstwa został zawarty wa¿nie i godziwie. Kapłan błogosławi ju¿ zawarte sakramentalne mał¿eñstwo. W tej sytuacji gdyby było trudno o kontakt z kapłanem, chrze¶cijanie mog± sobie udzieliæ sakramentu mał¿eñstwa. Takie sytuacje istniały miêdzy innymi przez długie lata na terenie Zwi±zku Radzieckiego. Wystarczy wtedy dwóch wiarygodnych ¶wiadków, wobec których zawiera siê wa¿ny sakrament mał¿eñstwa. Mówiê o tym, by przypomnieæ, ¿e spo¶ród siedmiu sakramentów ustanowionych przez Chrystusa człowiek ¶wiecki jest szafarzem dwóch: mo¿e udzieliæ chrztu ¶wiêtego oraz zawrzeæ sakramentalne mał¿eñstwo. Naprawdê jest zatem, ¿e kapłan czy biskup mo¿e udzieliæ wszystkich sakramentów, bo nie mo¿e udzieliæ sakramentu mał¿eñstwa. Jest to przywilej chrze¶cijanina, który przysiêga miło¶æ, wierno¶æ i uczciwo¶æ mał¿eñsk± współmał¿onkowi. Kreator PDF Utworzono 14 December, 2007, 09:59 INTER PORTAL NEOKAWIARENKA Je¶li chodzi o nierozerwalno¶æ mał¿eñstwa sakramentalnego, to Chrystus przypomniał, ¿e ju¿ mał¿eñstwo jest nierozerwalne: co Bóg zł±czył, człowiek niech nie rozdziela. Ze wzglêdu na niedojrzało¶æ ludzi w Starym Testamencie Moj¿esz wprowadził tzw. "list rozwodowy", czyli w pewnych sytuacjach zgodzono siê na rozwód. Chrystus uchyla ten punkt prawa Moj¿eszowego. W jego Ko¶ciele "list rozwodowy" nie powinien istnieæ. Jezus odwołuje siê do decyzji Boga, przypominaj±c Jego odwieczny zamysł wobec człowieka: ...mê¿czyzna opuszcza ojca swego i matkê swoj± i ł±czy siê ze swoj± ¿on± tak ¶ci¶le, ¿e staj± siê jednym ciałem. Pan Jezus w Wieczerniku ogłasza przykazanie wzajemnej miło¶ci i wyra¼nie zaznacza: Po tym poznaj±, ¿e¶cie uczniami moimi, je¶li bêdziecie siê wzajemnie miłowali. Miło¶æ przyja¼ni mo¿e istnieæ pomiêdzy mê¿czyznami, kobietami, mo¿e wykraczaæ poza rodzinê, ale najczê¶ciej spotykamy tê wzajemn± miło¶æ w mał¿eñstwie. Je¶li w mał¿eñstwie rzeczywi¶cie ludzie do tej miło¶ci dorastaj± i s± gotowi wzajemnie sobie umywaæ nogi, czyli ci±gle przebaczaæ, to nie ma ¿adnych sytuacji, w których mo¿na by było mówiæ o rozłamie mał¿eñstwa. Wielokrotnie m±¿ i ¿ona ka¿dego dnia s± gotowi wzajemnie sobie przebaczyæ, a je¶li tak jest, to co mo¿e spowodowaæ rozbicie mał¿eñstwa? Po tym poznaj±, ¿e¶cie uczniami moimi. Jest to znak dla ¶wiata, nie dziwmy siê wiêc, ¿e ¶wiat tak mocno zaatakował mał¿eñstwo, tak bardzo walczy o prawo do rozwodu. Chce bowiem zniszczyæ czytelno¶æ tego znaku, który Chrystus w Wieczerniku ustanowił. W Ko¶ciele rozwód nie istnieje, istniej± natomiast sytuacje, w których z punktu widzenia prawa mo¿na stwierdziæ, ¿e dane mał¿eñstwo od samego pocz±tku było niewa¿ne, to znaczy, ¿e nie było sakramentu mał¿eñstwa. Na przykład: młodzi zawieraj± w ko¶ciele sakramentalny zwi±zek, na weselu obecnych jest dwustu go¶ci, a za tydzieñ okazuje siê, ¿e on przedstawił fałszywe dokumenty. W rzeczywisto¶ci ma ¿onê, ju¿ dawno zawarł mał¿eñstwo sakramentalne, na co s± dowody. To drugie mał¿eñstwo nie jest wówczas wa¿ne. Albo okazuje siê, ¿e mał¿onkowie s± niezdolni do współ¿ycia, potwierdzaj± to badania lekarskie, to mał¿eñstwo od pocz±tku było niewa¿ne, mimo, ¿e było przy ołtarzu, mimo ¿e zło¿ono przysiêgê. Było niewa¿ne, bo nie zostały spełnione podstawowe warunki. Kto¶ inny potrafi udowodniæ, ¿e został przez szanta¿ zmuszony do zawarcia mał¿eñstwa, jego mał¿eñstwo nie jest wa¿ne. Chciałbym prosiæ, aby¶cie w rozmowach z lud¼mi nie mówili, ¿e w Ko¶ciele jest rozwód. Nie ma rozwodu. Natomiast jest mo¿liwo¶æ udowodnienia niewa¿no¶ci zawartego mał¿eñstwa. Czyli stwierdzenia, ¿e sakramentu mał¿eñstwa nie było. Przy tej okazji chciałbym odpowiedzieæ na zarzut, i¿ za pieni±dze lub znajomo¶ci tak± sprawê mo¿na załatwiæ, je¶li nie w urzêdzie biskupa, to w Kurii Watykañskiej. Bardzo tu łatwo o oczernienie. Wiemy jednak, ¿e gdziekolwiek s± ludzie, gdzie jest prawo, tam mo¿e byæ jakie¶ nadu¿ycie. Z tego jednak nie wynika, ¿e je¶liby kto¶ faktycznie zawarł mał¿eñstwo, a postarał siê nieuczciwymi ¶rodkami o stwierdzenie, ¿e jest ono niewa¿nie zawarte, jest usprawiedliwiony. Popełnia grzech, a w oczach Boga to sakramentalne mał¿eñstwo i tak jest zawarte. Dlatego, je¶liby nawet taka sytuacja zaistniała, mieliby¶my do czynienia z nadu¿yciem i grzechem, a nie z faktycznym stwierdzeniem niewa¿no¶ci mał¿eñstwa. Ka¿dy rozpad mał¿eñstwa jest ¼ródłem dramatu. Dzi¶ najczê¶ciej jest to owoc niedojrzało¶ci ludzi, którzy podchodz± do mał¿eñstwa, i dowód braku odpowiedzialno¶ci i za współmał¿onka. Wiadomo, ¿e ciało znacznie szybciej dojrzewa do mał¿eñstwa, ani¿eli duch. Tymczasem o jedno¶ci mał¿onków decyduje nie ciało, ale wła¶nie duch. Chodzi o dojrzało¶æ i odpowiedzialno¶æ za wzajemn± miło¶æ. Rozpad mał¿eñstwa jest wielkim nieszczê¶ciem dla mał¿onków, dla dzieci, dla Ko¶cioła, dla narodu, a nawet całej ludzko¶ci. Doro¶li, którzy doprowadzaj± do rozdarcia mał¿eñstwa, nigdy nie s± bez winy, czasem ta wina jest na samym pocz±tku, kiedy dobiera siê nieodpowiedniego człowieka, ale zawsze ona jest. Niewinne s± cierpi±ce dzieci i one najgłêbiej prze¿ywaj± ten dramat. Chciałbym jeszcze wspomnieæ o jednej sytuacji. Dzi¶ czêsto spotykamy atak n a Ko¶ciół, ¿e jest nie¿yciowy, bo nie uznaje rozwodów. Powiem jasno: Nawet gdyby wszyscy chrze¶cijanie siê rozwiedli, Ko¶ciół i tak nadal nie bêdzie uznawał rozwodów, bo nie mo¿e poprawiæ Boga. Ko¶ciół stoi na stra¿y Bo¿ego prawa, a nierozerwalno¶æ mał¿eñstwa to jest prawo Boskie. Z do¶wiadczenia mogê powiedzieæ, ¿e ci, którzy w dyskusji czêsto w bardzo ostrej formie krytykowali Ko¶ciół za nieludzkie podej¶cie do Kreator PDF Utworzono 14 December, 2007, 09:59 INTER PORTAL NEOKAWIARENKA mał¿eñstwa, wtedy gdy umierali i w spokojnej rozmowie podsumowywali ¿ycie, stwierdzali: ksiê¿e, my dobrze wiemy, ¿e nierozerwalno¶æ mał¿eñstwa jest jedyn± słuszn± drog±, ¿e Ko¶ciół nie mo¿e z tego ust±piæ. Ich wyznania szły po linii: byłbym szczê¶liwy, gdybym dochował wierno¶ci ¿onie, bo ¿ycie moje wygl±dałoby zupełnie inaczej. Człowiek z perspektywy lat przyznaje racjê Ko¶ciołowi. Sam poszedł inn± drog± ale zasada, któr± wskazuje Ko¶ciół, jest niepodwa¿alna. Inaczej to wygl±da wtedy, gdy siê walczy o rozwód, a zupełnie inaczej, gdy obiektywnie popatrzy siê na prawo Bo¿e. Pamiêtaj! 1. Co oznaczaj± dwa znaki, symbole rodzaju mêskiego i ¿eñskiego. Pochodz± ze staro¿ytnych malowideł, gdzie mê¿czyznê przedstawiano jako wojownika z tarcz± i włóczni±, a kobietê z lustrem w dłoni. 2. S± to te¿ jakby dwa symbole miło¶ci rodzicielskiej: - strzała: symbol miło¶ci ojcowskiej - konkret, przestrzeganie, czasem bez czuło¶ci, wskazywanie drogi, konsekwencji, samodzielno¶ci ( np. Załó¿ czapkê, bo wiesz, ¿e pó¼niej bêdzie ciê bolała głowa, albo siê przeziêbisz...) - koło: symbol miło¶ci matczynej, która ogarnia dziecko z czuło¶ci± i trosk±, bierze w ramiona, tuli i pociesza, stwarza przestrzeñ bezpieczeñstwa. 1604: Bóg, który stworzył człowieka z miło¶ci, powołał go tak¿e do miło¶ci, która jest podstawowym i wrodzonym powołaniem ka¿dej istoty ludzkiej. Człowiek został bowiem stworzony na obraz i podobieñstwo Boga, który sam jest Miło¶ci±. Poniewa¿ Bóg stworzył mê¿czyznê i kobietê, ich wzajemna miło¶æ staje siê obrazem absolutnej i niezniszczalnej miło¶ci, jak± Bóg miłuje człowieka. Jest ona dobra, co wiêcej bardzo dobra, w oczach Stwórcy... 1606: Ka¿dy człowiek do¶wiadcza zła wokół siebie i w sobie. Do¶wiadczenie to dotyczy równie¿ relacji miêdzy mê¿czyzn± i kobiet±. Od najdawniejszych czasów ich zwi±zek był zagro¿ony niezgod±, zazdro¶ci± i konfliktami, które mog± prowadziæ a¿ do nienawi¶ci i zerwania go. Ten nieporz±dek mo¿e siê ujawniæ z mniejsz± lub wiêksz± ostro¶ci±, mo¿e te¿ byæ bardziej lub mniej przezwyciê¿any, zale¿nie od kultury, epoki i konkretnych osób; wydaje siê jednak, ¿e ma on charakter powszechny. 1607: W ¶wietle wiary nale¿y powiedzieæ, ¿e ten nieporz±dek, którego bole¶nie do¶wiadczamy, nie wynika z natury mê¿czyzny i kobiety ani z natury ich relacji, ale z grzechu. Pierwszym skutkiem zerwania z Bogiem, czyli pierwszego grzechu było zerwanie pierwotnej komunii mê¿czyzny i kobiety. Ich wzajemna relacja została wypaczona przez ich wzajemne oskar¿enia; ich poci±g ku sobie, bêd±cy darem Stwórcy, zamienił siê w relacjê panowania i po¿±dliwo¶ci... 1638: Z wa¿nego mał¿eñstwa powstaje miêdzy mał¿onkami wêzeł z natury swej wieczysty i wył±czny. W mał¿eñstwie chrze¶cijañskim mał¿onkowie zostaj± ponadto przez specjalny sakrament wzmocnieni i jakby konsekrowani do obowi±zków swojego stanu i godno¶ci. 1640: Wêzeł mał¿eñski został wiêc ustanowiony przez samego Boga, tak ¿e zawarte i dopełnione mał¿eñstwo osób ochrzczonych nie mo¿e byæ nigdy rozwi±zane. Wêzeł wynikaj±cy z wolnego, ludzkiego aktu mał¿onków i z dopełnienia mał¿eñstwa jest odt±d rzeczywisto¶ci± nieodwołaln± i daje pocz±tek przymierzu zagwarantowanemu wierno¶ci Boga. Ko¶ciół nie ma takiej władzy, by wypowiadaæ siê przeciw postanowieniu m±dro¶ci Bo¿ej. O przyci±ganiu przeciwieñstw, czyli ró¿nicach miêdzy chłopakiem a dziewczyn± Kreator PDF Utworzono 14 December, 2007, 09:59 INTER PORTAL NEOKAWIARENKA Dziewczyny Wra¿liwo¶æ - wyczulenie na wêch, smak, dotyk, słuch; to wszystko tworzy potê¿n± broñ: intuicjê, dziêki niej dziewczyny dostrzegaj± ogromn± ilo¶æ subtelnych sygnałów z otoczenia, a ich mózg umie doskonale ł±czyæ je w spójn± cało¶æ; naraz chłopak dziwi siê: dlaczego ona wie, ¿e ja kłamiê? Nie wie, ¿e dziewczyna zauwa¿a i umiejêtnie ( czêsto nie¶wiadomie ) interesuje ka¿dy grymas jego twarzy, ruch brwi, ton i barwê głosu; słuch i dotyk jest dla dziewczyny wa¿nym no¶nikiem przesłanek emocjonalnych... Współdziałanie - dziewczyny robi± ró¿ne rzeczy wspólnie, razem siê ucz± i chodz± na zakupy, nawet bardzo proste prace lubi± wykonywaæ razem, nie chodzi ju¿ wtedy o konkretn± pomoc, współdziałanie, ale dla dziewczyny wa¿ny jest fakt obecno¶ci drugiej osoby, z któr± mo¿na porozmawiaæ; Rozmowa - jest podstawow± czynno¶ci±, na której opieraj± siê kontakty miêdzy ludzkie; miło¶æ oznacza blisko¶æ uczuciow±, czyli dzielenie siê marzeniami, omawianie wspólnych spraw; z mêskiego punktu widzenia takie gadanie to tylko strata czasu... Chłopcy Wzrok - maj± lepiej rozwiniêt± pamiêæ i wyobra¼niê przestrzenn± ( nie gubili siê na polowaniu, lepiej orientuj± siê na mapie ); potrafi± lepiej manipulowaæ przedmiotami w przestrzeni, wyobra¿aæ sobie ich zastosowanie i mo¿liwe poło¿enia; osi±gaj± lepsze wyniki w zadaniach wymagaj±cych abstrakcyjnego my¶lenia; interesuj± siê od najmłodszego wieku rzeczami i ich zastosowaniem. Konkret - dziewczyna traktuje sw± lalkê jak ¿yw± osobê: mówi do niej, zwierza siê jej, leczy j± i karmi... ale chłopak zrobiłby z lalki barykadê dla ¿ołnierzyków, albo podpórkê dla zje¿d¿alni samochodów, staraj±c siê dociec, dlaczego ciê¿sze samochodziki jad± szybciej i dalej... Indywidualizm - 20-krotnie wy¿szy jest poziom testosteronu, czyli hormonu dominacji i agresji; nawet w kontaktach uczuciowych chłopcy stosuj± zasady pochodz±ce ze ¶wiata rzeczy, dlatego mêskim wyrazem uczuæ jest zrobienie czego¶ konkretnego: otwarcie drzwi, pomoc w pracy... Kreator PDF Utworzono 14 December, 2007, 09:59 [ Pobierz całość w formacie PDF ] |