robaczek

robaczek, wydawnictwo morpho (www.mor-pho.pl)
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Katarzyna Zychla
„UCZONY ROBACZEK”
Pod rozłożystą jabłonką usiadł chłopiec z książką w ręku. Książka
musiała być naprawdę ciekawa, bo chłopiec dopiero za czwartym razem
usłyszał:
- Tomek! Tomek! Tomek! Tomek!
- Tutaj jestem! – odkrzyknął, nie podnosząc głowy znad otwartych
stronic.
- Chodź na obiad! – zawołała mama chłopca. – Są twoje ulubione
naleśniki z serem!
- Już idę! – odkrzyknął Tomek i widać było, że z żalem odkłada książkę.
Chłopiec nie miał pojęcia, że ktoś przyglądał mu się uważnie, kiedy
był pogrążony w lekturze. Robaczek Tonio, zamieszkujący jedno z
największych jabłek, już od kilku dni obserwował chłopca, który
przychodził codziennie, by czytać w słodkim cieniu jabłonki. Teraz, gdy
chłopiec poszedł do domu na obiad, robaczek ostrożnie wylazł z jabłka i
spełzł po chropowatym pniu na dół, w miękką trawę, na której leżała
książka. Po raz pierwszy w swoim życiu poczuł zapach papieru i jego
fakturę. Kiedyś, gdy patrzył na książkę z góry, wydawało mu się, że na
Copyright by Katarzyna Zychla & Wydawnictwo MORPHO © 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone. Do użytku prywatnego.
kartkach zamieszkały drobne, czarne mrówki. Ale gdy nieśmiało dotknął
pierwszej stronicy, okazało się, że to nie mrówki, tylko takie malutkie
znaczki.
„Jaka szkoda, że nie potrafię czytać” – pomyślał Tonio, patrząc na
niewielki obrazek, przedstawiający jakiegoś stwora.
- To dinozaur.
Tonio omal nie spadł z kartki! Odwrócił się i napotkał spojrzenie bąka
Pasibrzuszka, znanego w sadzie i na łące podróżnika.
- Skąd wiesz? – zapytał robaczek, patrząc z niedowierzaniem na
Pasibrzuszka. Wiadomo bowiem było wszystkim latającym i pełzającym,
tudzież skaczącym stworzeniom, że bąkowi zdarzało się wymądrzać, co
oznaczało, że nie zawsze mówił prawdę.
- Wiem. Przecież potrafię czytać! Te małe znaczki to literki.
Pasibrzuszek usiadł na drugiej kartce i kosmatą łapką wskazał kilka z
nich:
- To na przykład: „a”, „c”, „t” – wyliczał, a Tonio słuchał i nagle wpadł na
wspaniały pomysł.
- Pasibrzuszku, proszę, naucz mnie czytać!
Bąk, po długim, długim namyśle, zgodził się wreszcie i umówił z
Toniem na pierwszą lekcję, zaraz po zachodzie słońca.
Po wielu dniach pilnych lekcji, Tonio z radością przeczytał w
Tomkowej książce kilka słów:
dom, mgła, droga, kolega…
Oczywiście,
podczytywał tylko wtedy, gdy chłopiec biegł na obiad albo pobawić się z
kolegami i zostawiał książkę na trawie. Tonio czytał coraz więcej i
wkrótce niepotrzebna mu już była pomoc Pasibrzuszka, który -
spełniwszy swoją obietnicę - wyruszył na kolejną wyprawę.
Copyright by Katarzyna Zychla & Wydawnictwo MORPHO © 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone. Do użytku prywatnego.
Przez całe wakacje Tonio przeczytał wiele stron, z których
dowiedział się niesamowitych rzeczy o dinozaurach, słoniach, Indianach i
nawet o sobie! Pozostała rodzina Tonia nie pochwalała jego zachwytu nad
książką i ostrzegała przed chłopcem.
- Uważaj - mówił starszy brat Tonia. – Jak chłopak cię przyłapie na swojej
książce, to po tobie!
Ale Tonio się nie zrażał. Odkrył, że umiejętność czytania, to
najwspanialsza sprawa na świecie! Wieczorami opowiadał babci o tym, co
wyczytał. Ona jedna była z niego bardzo dumna i chętnie słuchała
przedziwnych opowieści.
Pewnego dnia, chłopiec nie przyszedł pod jabłonkę. Potem, przez
kilka dni padał deszcz i Tonio strasznie się nudził. Tęsknił za tym, by
czytać i czuł się bardzo nieszczęśliwy bez książki. Zrozumiał też, że
wakacje się kończą i chłopiec znowu pójdzie do szkoły. Nie będzie już
przychodził poczytać do sadu.
- Mam dla ciebie niespodziankę! – zawołał Pasibrzuszek, zaglądając do
domku robaczka.
- Co takiego? – zapytał bez większego zainteresowania Tonio, nawet nie
odwracając głowy w stronę przyjaciela.
- Poczytaj sobie… - powiedział niedbale Pasibrzuszek i wsunął przez
okienko zwinięty rulonik papieru. Tonio aż podskoczył z radości! Rulonik
zapisany był małymi literkami od początku do końca!
- Dziękuję Pasibrzuszku! Dziękuję! – Wołał uszczęśliwiony.
- Nie ma za co – powiedział dobrodusznie bąk – Niedaleko jest wysypisko
śmieci. Tam jest pełno takich papierów. Mogę ci czasem przynieść jak
będziesz chciał coś poczytać.
Tonio znowu stał się pogodnym, szczęśliwym robaczkiem. Tym
razem, cała rodzina zbierała się wokół niego, by posłuchać jak
Copyright by Katarzyna Zychla & Wydawnictwo MORPHO © 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone. Do użytku prywatnego.
czyta ze skrawków gazet, książek, a nawet opakowań po chipsach czy
ciastkach. To dzięki Toniowi inne robaczki, żuczki i biedronki
dowiedziały się o świecie, w którym żyją całkiem nieznane im motyle,
gąsienice i pająki.
Kiedy Tonio dorósł i uzbierał mnóstwo ruloników otworzył „Szkołę
Pod Ciekawą Literką”. Wkrótce malutkie ławeczki, zapełniły się co do
ostatniej. A Tonio został Uczonym Robaczkiem, który pierwszy odkrył, że
za rzędami czarnych znaczków, ukrywają się ciekawe historie, opowieści i
bajki.
„Świat bez książek byłby bardzo smutny” – mówił nieraz Tonio,
pochylając się na nowym rulonikiem papieru.
Copyright by Katarzyna Zychla & Wydawnictwo MORPHO © 2010
Wszelkie prawa zastrzeżone. Do użytku prywatnego.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lemansa.htw.pl
  • Tematy
    Powered by wordpress | Theme: simpletex | © Smętna dusza może nas zabić prędzej, o wiele prędzej niż zarazek.